Bezrobocie, a życie społeczne
Wbrew pozorom życie osoby na bezrobociu nie jest wcale takie piękne jak mogłoby się to wydawać na pierwszy rzut oka. Oczywiście, nie musi ona codziennie rano wstawać do pracy, czy też podróżować w tłoku porannego szczytu komunikacyjnego ściśnięta w autobusie niczym sardynka w puszce…
Głównym problemem większości osób nie są także fundusze i ich niedobór, ale nadmiar wolnego czasu, z którym po kilku dniach nie wiadomo co zrobić. Ileż przecież można siedzieć przed telewizorem, czytać książkę, czy też odwiedzać znajomych? Każde zajęcie prędzej, czy później się nam znudzi. Praca wbrew pozorom w jakimś sensie organizuje nasze życie, w tym także nasz wolny czas – planujemy co zrobimy po wyjściu z firmy, co będziemy robić wieczorem, etc. Jeżeli mamy dwadzieścia cztery godziny wolnego, to teoretycznie mamy czas na wszystko…
Praca to także miejsce spotkań z ludźmi. To właśnie w miejscu swojego zatrudnienia często nawiązywane są przyjaźnie, czy nawet romanse. Gdzie indziej ludzie przebywają ze sobą po dziesięć godzin dziennie?